Zamaskowany bandyta
Jest oczywiste, że żaden przestępca nie chce być przyłapany właśnie na dokonywaniu tegoż przestępstwa. Nie chce być również ujęty po jego dokonaniu. A z tym to akurat różnie bywa, bo policjanci robią swoje i potrafią znaleźć winnego człowieka na podstawie bardzo wielu pozostawionych przez niego śladów. Bandyci bardzo często zakładają na twarze maski - zazwyczaj jest to czapka typu kominiarka założona na cała głowę, wycięte są w tej czapce jedynie otwory na oczy. Dlatego bardzo często w zeznaniach świadków - o ile oczywiście byli jacykolwiek świadkowie zdarzenia - spotykamy się ze sformułowanie, że dokonujący napadu bandyta był zamaskowany. Przestępcy wiedzą, że takie przebranie działa na ich korzyść, albowiem wówczas policja ma znacznie utrudnione zadanie. Żaden portret pamięciowy nie wchodzi tutaj bowiem w rachubę, można co najwyżej w przybliżeniu określić wzrost i masę ciała przestępcy. Policja ma w takich przypadkach zdecydowanie więcej roboty i musi się bardziej wykazać w skuteczności.